Dziś jest Międzynarodowy Dzień Kobiet. Ten dzień symbolizuje walkę o równość kobiet i mężczyzn i ma zwrócić szczególną uwagę na przemoc i dyskryminację wobec kobiet, zwłaszcza w dzisiejszych czasach. Dla mnie to idealny dzień, aby przedstawić wam jedną z naszych silnych kobiet w biurze: naszą kierowniczkę sprzedaży, Marie-Chérie!
Kochana Marie, jesteś jedną z filarów Eulenschnitt. Od kiedy tu pracujesz i co się od tego czasu zmieniło?
Jestem w Eulenschnitt od nieco ponad trzech lat i od tego czasu naprawdę prawie wszystko się zmieniło. Byłam wtedy piątym członkiem rodziny Eulen. Obecnie mamy już 15 pracowników. Na początku pracowaliśmy jeszcze w domu Leny i Felixa i właśnie udało nam się przestać samodzielnie pakować i wysyłać nasze produkty, a zlecić to małemu hamburskiemu centrum logistycznemu.
Zaczęłam tu zaraz po urlopie macierzyńskim. Dla mnie była to znacząca zmiana: z bycia wyłącznie Mamą z powrotem do życia zawodowego. Wtedy jeszcze karmiłam piersią i bardzo ciężko było mi zostawić dziecko rano w przedszkolu, bo przez wiele miesięcy płakał przy rozstaniu. Za to w biurze miałam niesamowicie zabawne rozproszenia. Wszyscy siedzieliśmy razem w jednym pomieszczeniu. Było to jednocześnie chaotyczne i profesjonalne (więcej obu tych rzeczy, niż się spodziewałam!). Pochodzę z korporacji i znałam do tej pory surowe hierarchie i formalną kulturę zwracania się na „Pan/Pani”. Nagle pracowałam z przyjaciółmi, których znam od dzieciństwa, i to wszystko zmieniło. To było trochę jak powrót do domu.
Dobrze pamiętam naszą pierwszą targową wystawę. Stoisko było mniej więcej wielkości boksu dla konia. Byłam tam wtedy razem z Ascanem i Felixem i telefonicznie przyjmowałam wskazówki od Leny, jak i gdzie mają wisieć nasze obrazy ścienne.
Na początku zajmowałam się sprzedażą sama. Teraz mam w zespole trzy naprawdę wspaniałe dziewczyny, bez których nie wyobrażam sobie już pracy tutaj. Jesteśmy bardzo różne, a jednak świetnie do siebie pasujemy.
Jesteś naszą kierowniczką sprzedaży. Czy możesz nam powiedzieć, czym zajmuje się dział sprzedaży?
W sprzedaży przede wszystkim się sprzedaje. Tutaj, w Eulenschnitt, sprzedajemy nasze piękne produkty. Oprócz naszego sklepu internetowego mamy też własny sklep dla naszych wspaniałych sprzedawców, którzy oferują nasze produkty w swoich sklepach. Za tych wspaniałych ludzi odpowiadam ja. Kiedy zaczynałam, mieliśmy około 200 sprzedawców. Teraz jest ich trochę ponad 2 000. Ta liczba napawa mnie ogromną dumą z naszego zespołu!
Miałam wtedy świętą listę w Excelu, w której prowadziłam każdy kontakt z klientem. Od samego początku mieliśmy wspaniałych i lojalnych klientów, którzy od początku w nas wierzyli. Dlatego tak bardzo zależy nam dziś na dalszej współpracy z małymi sklepikami. Bez sprzedawców z tamtych czasów nie bylibyśmy tu, gdzie jesteśmy dzisiaj.
Osoby kontaktowe w sklepach mają różne potrzeby, na które ja i mój zespół odpowiadamy. Obejmuje to także wymyślanie różnych akcji, odkrywanie platform, na których możemy być obecni, badanie nowych kanałów sprzedaży oraz klasyczną obsługę klienta. Najchętniej rozmawiam telefonicznie z naszymi sprzedawcami, doradzam im w sprawie naszych bestsellerów lub wymieniam się z nimi doświadczeniami.
Wciąż cieszę się z każdego nowego sprzedawcy i każdego sprzedanego produktu. Nie uważam za oczywiste, że odnoszę sukces, mam pracę, która sprawia mi tyle radości i jednocześnie zarabiam wystarczająco, by dobrze zadbać o siebie i mojego syna. Za to jestem nieskończenie wdzięczna!
Jakie czynności w biurze sprawiają ci najwięcej radości?
Najpiękniejsze jest dla mnie, gdy na przykład Lena wychodzi zza rogu i mnie drażni lub przestrasza. Wszyscy tutaj mówią takie zabawne rzeczy, że często śmiejemy się do łez. Współpraca w biurze to najpiękniejsza rzecz na świecie. Każdy może tu być sobą. Mamy wszyscy taki głupi humor. Uwielbiam, gdy to wszystko się łączy.
Ostatni rok bardzo zmienił naszą pracę. Jak udaje ci się dobrze pracować w Home-Office?
Wymaga to dużo samodyscypliny i organizacji. Ustawiłam sobie stałe miejsce pracy w domu i dobrze rozplanowałam godziny pracy. Ważne jest też, by mimo wszystko utrzymywać kontakt z kolegami i dobrze się komunikować. Dzięki temu nie gubimy się nawzajem.

Dziś jest Międzynarodowy Dzień Kobiet, jesteś jedną z silnych kobiet w biurze. Oprócz pracy jako kierowniczka sprzedaży jesteś też samotną Mamą. Jak udaje ci się pogodzić wszystko?
Muszę szczerze powiedzieć, że to naprawdę dość trudne. A mam tylko jedno dziecko. Mam jednak wspaniałą rodzinę, która bardzo mi pomaga. Moi rodzice chętnie opiekują się moim synem, choć Mama sama pracuje na pełen etat. To daje mi ogromną siłę. Poza tym uważam się za osobę z natury pozytywną, co bardzo mi pomaga.
W tygodniu mamy dość stały rytm. Wracam do domu, odbieram dziecko i szukam miejsca do zaparkowania (czasem to naprawdę trwa wieki!). Potem bawimy się i gotuję obiad. Zależy mi na tym, by zawsze na stole było świeże i zdrowe jedzenie. Mogłabym sobie to ułatwić, ale tak nie robię. Gdy Konni śpi, zajmuję się domem i zazwyczaj siadam jeszcze na godzinę lub dwie do pracy. Aby się zrelaksować, wieczorami lubię słuchać audiobooków. Mam ogromną słabość do kryminałów z Morza Północnego. Na dobranoc zawsze włączam 15-minutową funkcję drzemki, ale nigdy nie udało mi się z niej skorzystać!
Co lubisz robić najbardziej z synem?
Uwielbiam być Mamą! Najchętniej przeżywam z moim małym Konradem Abenteuer. Czasem zauważam, ile dziecka jest jeszcze we mnie samej. W zeszłe lato razem narysowaliśmy mapę skarbów i potem błądziliśmy po pół Hamburga, szukając naszego skarbu. W końcu znaleźliśmy plac zabaw dla piratów, który idealnie pasował do naszej wymyślonej historii. Po prostu lubimy spędzać razem czas na świeżym powietrzu i dawać upust naszej wyobraźni.

Co lubisz robić, by się zrelaksować?
Najbardziej lubię biegać. To najlepszy sposób, by poukładać sobie myśli. Moją wielką pasją jest też śpiew. Chętnie spotykam się z zaprzyjaźnionym pianistą w Norderstedt, by razem grać jazz.
Gdybyś mogła dziś wyjechać na wakacje, dokąd byś pojechała?
Do Szwajcarii!
Część mojego młodzieńczego życia spędziłam w francuskiej części Szwajcarii, gdzie mieszkałam u rodziny, która stała się dla mnie drugim domem. Po prostu uwielbiam to małe miejsce nad Jeziorem Genewskim.
Jakie jest twoje ulubione zwierzę?
Właściwie to delfiny słodkowodne. Mają tak zabawny, bardzo długi pysk. Delfiny słodkowodne mają w sobie coś niedoskonałego, co bardzo lubię. Rozczulam się też, gdy widzę jamnika na trzech nogach. Te niedoskonałe zwierzęta od razu zdobywają moje serce!
Ostatnie pytanie: jaki jest twój ulubiony produkt Eulenschnitt?
Uuuh! Jako osoba zajmująca się sprzedażą kocham oczywiście wszystkie nasze produkty! Ale szczególnie przekonują mnie nasze pralne wycieraczki. Mam je w całym mieszkaniu i zawsze cieszę się, gdy je piorę i znów wyglądają jak nowe. Bez względu na to, czym wcześniej się pobrudziły.
PS: Chcesz wiedzieć, o jakich sprzedawcach mówiła Marie? Zajrzyj do naszej kategorii Eulenschnitt w twojej okolicy i sprawdź, czy w twoim mieście ktoś sprzedaje nasze wspaniałe produkty.